Kupujesz, sprzedajsz ? Gorzowska strona z ogłoszeniami - zobacz »
W gorzowskim Tesco podglądają !
» UWAGA!!! - artykuł archiwalny
Kup HTC - Wygraj HTC
Jak wygrać czerwony HTC Desire S!
Kupując w sklepie internetowym dostajesz dodatkowe 30 minut do wszystkich sieci
nawet przez 12 m-cy. Sprawdź na orange.pl »
Samsung Galaxy S Plus
Dotykowy wyświetlacz SUPER Amoled. Wydajny procesor 1,4 GHz
Łatwy dostęp do poratli społecznościowych
Samsung Galaxy S Plus od 1 zł »
Ujawniamy (tzn. Superekspres ) ohydny proceder zamachu na prywatność klientek
Dziennikarskie śledztwo doprowadziło nas do przymierzalni gorzowskiego hipermarketu Tesco. Tu utrwalono m.in. sceny z obnażoną kobietą w ciąży i niepełnosprawną, poruszającą się o kuli dziewczyną !
Film trwa kilka godzin. Kamera nagrywa najpierw halę sklepową: w koszach w głównym przejściu hipermarketu piętrzą się stosy ubrań po 9,99 i 19,99 zł. To wyprzedaż z lata 2004 r. Klienci przebierają w ciuchach.
Kamera śledzi atrakcyjną kobietę. Operator podgląda, jak przymierza stanik. Potem
uwagę kamerzysty przykuwa kobieta, która dopasowuje spodnie.
Kamera skupia się na jej pośladkach!
Gdy do kabiny wchodzi nastolatka i zrzuca z siebie wszystko, by przymierzyć kostium kąpielowy, kamera nie odstępuje jej ani na moment. Operator bezczelnie wodzi po jej nagim ciele, by zatrzymać się na kroczu! To nie koniec! Gdy za kotarę wchodzi młodsza siostra nastolatki, kamera i jej nie odpuszcza. Filmuje obnażoną dziewczynkę, która przymierza swój, być może pierwszy, stanik.
Ale wszelkie granice zostają przekroczone, gdy oko kamery podgląda kobietę w ciąży, przymierzającą spódnicę, i niepełnosprawną dziewczynę, która mierzy spodnie!
Nagrania ze sklepu trafiły do Internetu. Komentują je w niewybredny sposób internauci, jak się można domyślać, w większości ochroniarze. Z naszych informacji wynika, że wymieniają się zdjęciami z obnażonymi klientkami.
Pierwsze przechwycone przez nasĘstopklatki nie pozwalały zidentyfikować nazwy sklepu. Dopiero fragmenty filmu ujawniły nazwę hipermarketu: Tesco.
Ale gdzie? Sklepów tej sieci jest w Polsce prawie 180.
Szukamy w filmie charakterystycznych postaci. Jedna ze stopklatek przedstawia łysego rosłego mężczyznę, ubranego w charakterystyczny czarny mundur. Zaczynamy pytać o niego internautów z całego kraju. Jeden z nich pisze: "Jedźcie do Gorzowa, to jest pan Czesiu, stały klient hipermarketu Tesco przy ulicy Słowiańskiej"!
W Gorzowie znajdujemy taksówkarzy, którzy identyfikują Czesława K. Natrafiamy również na ślad innych klientów z filmu. Rozpoznają się i potwierdzają, że robili zakupy w hipermarkecie Tesco przy Słowiańskiej. Wchodzimy do sklepu. Nie ma tam przebieralni z bordową kotarą.
- Wystawiają ją tylko sezonowo - zdradza nam anonimowo jeden z pracowników Tesco. - Wtedy, gdy jest duży ruch, zazwyczaj podczas wyprzedaży bądź w święta - dodaje. Znaleźliśmy słaby punkt
Wchodzimy do zamontowanych na stałe przebieralni. Nad głowami mamy kratki. Nie można przez nie dojrzeć, co robi klient w kabinie.
W Gorzowie chcemy rozmawiać z dyrektorem sklepu.
- Nie ma go - słyszymy. Czekamy. W końcu dostajemy słuchawkę telefonu. Na linii jest dyrektor sklepu Janusz Piwkowicz. Pytamy o nagranie.
- Nie ma u nas technicznej możliwości nagrania takich zdjęć, mamy sufity w kabinach, operator nic nie zobaczy przez kratki - przekonuje.
Sprawdzamy, jak to wygląda w kilku innych hipermarketach Tesco. Na warszawskich Kabatach znajdujemy przymierzalnie bez sufitów w kabinach, ale kamery są umieszczone poniżej bocznych ścian przymierzalni.
Ujawniamy jednak słaby punkt w całym systemie zabezpieczenia intymności klientów.
- Kabiny, w których podgląda się kobiety, ustawiane są okazjonalnie np. w czasie wyprzedaży i to w specjalnie ustalonych miejscach, tam, gdzie sięga oko obiektywu kamery - mówi współpracującemu z nami reporterowi RMF jeden z pracowników hipermarketu.
Przemysław Skory, rzecznik Tesco, potwierdza, że faktycznie, aby rozładować kolejki do przymierzalni, obsługa sklepu dostawia niekiedy dodatkowe kabiny.
- Nie zawsze mają one sufity - mówi nam w obecności rzecznika pracownik ochrony.
Przed gorzowskim Tesco rozmawiamy z ludźmi, którzy wychodzą z zakupami. Na widok "gołych zdjęć" kobiety, klienci nie kryją oburzenia. - Nie kupuję tu ciuchów, ale za takie zdjęcie mojej kobiety dałbym w mordę! - nie owija w bawełnę 33-letni Robert Polis. Wtóruje mu Andrzej Nejman (41 l.). - Brak mi słów. Mówiąc szczerze? To jest chamstwo! - mówi.
- Nie mierzę bielizny w takich miejscach - kręci głową Elżbieta Różańska (35 l.). Nie pierwszy raz
O szpiegowaniu klientów w sklepach: słuchaj dziś w RMF FM, oglądaj w Faktach TVN o godz. 19.
Naruszono dobra osobiste
Profesor Marian Filar - kierownik Katedry Prawa Karnego i Polityki Kryminalnej UMK:
- Doszło tu do naruszenia dóbr osobistych klientek. Mogą one dochodzić swoich praw cywilnych w sądzie, żądając od hipermarketu odszkodowania. Na pewno doszło też do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych przez osoby odpowiedzialne za monitoring sklepu. Gdyby potwierdziło się, że ochroniarze posiadają zdjęcia o charakterze pornograficznym z udziałem dzieci, to mamy do czynienia z przestępstwem.
Stanowisko przedstawicieli sieci Tesco
Przemysław Skory - rzecznik Tesco: - Jeśli informacje "Super Expressu" potwierdzą się, to mamy do czynienia z karygodnym procederem. Obiecuję, że wyciągniemy surowe konsekwencje wobec pracowników, którzy podglądali klientów. Przyjrzymy się też dostawianym w czasie wyprzedaży kabinom. One muszą być też bezpieczne dla klientów, tak jak stałe przymierzalnie, gdzie nie sięga oko kamery.
autor: Agata Rowińska, Paweł Biedziak, p.biedziak@se.pl współpraca BMĘĘĘ
Superekspres
Podziel się
Komentarze
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. e-portalik.net nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzegam jednak sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie.
oo masakra








Dodaj komentarz
* = wymagane pole